- Karo też go brakuje. Potrafię to zrozumieć.

Liczył, że przynajmniej część bliskich znajomych Jennifer nadal mieszka w pobliżu –
- Tak. - Caitlyn nalała świeżej wody do miski Oskara, mając nadzieję, że nie wygląda na tak wyżętą, jak się czuje. Zadzwoniła do brata i zostawiła mu wiadomość zaraz po wyjściu policji. Zjawił się dwie godziny później, jak tylko odsłuchał jej wiadomość, oddzwonił i utorował sobie drogę przez tłum reporterów krążących przy frontowej bramie. Wyglądał raczej na wkurzonego niż zasmuconego śmiercią szwagra. Tak jak przewidział detektyw Reed, ekipy telewizyjne i reporterzy lokalnych gazet pojawili się wkrótce po odjeździe policji. Dzwonili do drzwi, a kiedy Caitlyn nie otwierała, zajęli pozycje na chodniku przed domem. Kamerzysta filmował stojącą przed bramą domu szczupłą kobietę w eleganckiej fioletowej bluzce z czarną apaszką. Poczuła ucisk w żołądku. Znowu. Żadnych kamer. Żadnych reporterów. Żadnych pytań o intymne szczegóły z jej życia. - Nie potrafią powiedzieć, czy sam się zabił, czy ktoś mu w tym pomógł? - zapytał Troy, a jego wibrujący głos sprawił, że wróciła do rzeczywistości. Boże, musi się pozbierać; nie pozwoli, żeby ktokolwiek, nawet Troy, dowiedział się o jej lękach. - A... tak, znaczy... Jestem pewna, że potrafią. To tylko musi potrwać. Troy prychnął pogardliwie. - Najlepsi w Savannah. Nic im nie powiedziałaś, prawda? - Nieustępliwe, niebieskie oczy przyglądały jej się badawczo, szukały jakiejś skazy, kłamstwa. - Nie mogłam. Ja nic nie wiem. Poza tym, że na piętrze było pełno krwi. Cholernie dużo krwi. To nie była krew Josha. Nie mogła być! Caitlyn osunęła się na krzesło wyczerpana i śmiertelnie przerażona. - Ale na pewno jesteś jedną z głównych podejrzanych. - Troy zmarszczył brwi. Stał wyprostowany jak struna, szerokie ramiona, wąskie biodra, ciemne włosy, tylko na skroniach pojawiło się kilka siwych pasemek. Miał trzydzieści trzy lata i był w świetnej formie. - Wszyscy wiedzą, że Josh miał romans i zamierzał się z tobą rozwieść. - Jak to miło z twojej strony, Troy - mruknęła. - Nie owijasz w bawełnę. - Właśnie. Znalazłaś się w trudnej sytuacji. - Ja? - zapytała. - Co chcesz powiedzieć? Że zabiłam Josha? - Oczywiście, że nie. Wciąż była wzburzona. - Wiesz, przydałoby mi się trochę wsparcia. To był fatalny dzień i jeszcze się nie skończył. - W jej oczach błysnęły łzy. Ale nie podda się. Oskar, czując nadchodzącą awanturę, wśliznął się na swoje ulubione miejsce pod stołem. Troy stał zapatrzony na ogród, pobrzękując kluczami. - Przepraszam. Nie... nie nadaję się na psychoterapeutę. - Nie ulega wątpliwości. - Ale musisz spojrzeć prawdzie w oczy i przyznać, że bez wątpienia jesteś podejrzana. - Przeczesując palcami włosy, westchnął jak człowiek mocno zmęczony życiem. Tak jakby los ostatniego żyjącego mężczyzny z klanu Montgomerych był czasami nie do udźwignięcia. - Może powinnaś wyprowadzić się na jakiś czas. - Ale to jest mój dom. - Wiem, wiem, ale może byłoby lepiej, gdybyś wyjechała teraz z miasta, zatrzymała się u mamy w Oak Hill. - Chcesz powiedzieć: ukryła się? - Tego nie powiedziałem.
– Spokojnie, człowieku! – Jeden z ratowników zapalił latarkę, która spowiła wszystko
– Okłamałaś mnie – umiesz strzelać.
Rozpalony, spragniony, pocałował ją namiętnie.
całe popołudnie siedział w pokoju, uwięziony między laptopem a telewizorem, i chłonął
dobiegał donośny głos dziewczyny. – Ktoś wstał lewą nogą.
Bledsoe pokręcił głową.
lotnisku przed lądowaniem.
ojciec wariuje. Choć był święcie przekonany, że ktoś się nim bawi, w głębi duszy podejrzewał
– Jak dużo?
Patrzy z pogardą ale widzę, że fasada pęka. Patrzy na zdjęcia, wyczuwam w niej strach i
wydziale. Słodka, bystra i wysportowana, a do tego pełna entuzjazmu. W porównaniu ze
– O Boże. – Z niedowierzaniem wpatrywała się w zdjęcia przyrodniej siostry. – To...
easy to get unitedfinances $500 no credit loan legit money lender

śpieszę się. Pani czeka.

A mimo to ludzie gromadzili się dokoła. Nad ich głowami szumiały silniki samochodów.
– I poszukać Jennifer? Chwila ciszy.
– Chwileczkę, o co tu chodzi? Cholera!
Polecane obozy żeglarskie na Mazurach

na krótko przed tym, jak i ją zaatakował.

obroty? - spytał Crocker.
Im dłużej Tempera zastanawiała się, co powinna robić,
Pomyślała, że czeka ją jeszcze wiele pracy, a dość już

zaciska usta, marszczy brwi.

nawet nie spotkali.
Uświadomił sobie jednak, że byłby skończonym egoistą, gdyby
miewałam takie skłonności i kilka razy próbowałam, ale nie tym
unitedfinances offer this deal for $400 loan online from trusted company